Pojawiają mi się myśli co…

Pojawiają mi się myśli co wybrać dalej w swoim życiu.
Otóż ponad 5 lat temu miałem przygodę życia czyli wyprawę rowerową na ponad 300 dni i na minimalnym budżecie.
Rok temu zdecydowałem że przycisnę z pracą żeby w max 2lata zebrać na duży wkład własny na dom. I po kilku latach mieć własny dom i dalej podróżować ale wtedy na max 1-2miesiace w roku.
Lecz obecnie zdałem sobie sprawę że mogę nawet jutro ruszyć w podobną podróż ale na nawet 10 LAT i spokojnie by wystarczyło. To by była prawdziwa wolność i szczęście. Czułbym się jak te ptaki co przemierzają ponad 13tys km do swoich miejscówek lęgowych i śpią nawet w locie
Bez tego stresu że stracę pracę i nie będę miał na ratę kredytu lub będę miał wypadek i będę niezdolny do pracy i stracę dom i wkład własny. Mimo że jestem oszczędny i zawsze miałbym przynajmniej na 6miesiecy do przodu na raty kredytu.

#anonimowemirkowyznania
#podroze
#finanse
#kredythipoteczny
#przemyslenia
#pytanie

Cześć! Tak jak obiecałem w…

Cześć!

Tak jak obiecałem w tym oto komentarzu wrzucam kolejne zestawienie swojego koszyka (prawie) identycznych zakupów na podstawie paragonów z 2019,2020 i 2021 roku. Parę słów wyjaśnienia:

– Nie jest to mój typowy koszyk zakupowy. Pomysł z wrzuceniem obydwu paragonów zrodził się jakoś na początku zeszłego roku i stwierdziłem, że wyszperam jakiś paragon na trochę większą sumę i zrobię identyczne zakupy. Raz na jakiś czas na wykopie pojawiają się informacje odnośnie inflacji – ja w swoich kwartalnych wpisach na mirko staram się pokazać jak to dotyka mojego portfela (pod względem konsumpcji) notując ceny identycznych produktów w tym samym sklepie co ok. 3 miesiące. W tym wpisie zamieszczam porównanie dokonanych zakupów – czyli mamy wszystko czarne na białym.

– Koszyk zakupowy niestety nie jest identyczny. Wynika to ze specyfiki sklepu oraz czasu, w którym te zakupy dokonywałem. Przyjąłem taką strategię: jeśli nie mogę znaleźć produktu, który kupiłem w 2019 roku, szukam takiego z 2020 roku. Jeśli nie
mogłem znaleźć z 2020 roku, biorę najtańszy z rodzaju, który poszukuję, albo nie biorę wcale (bo go nie potrzebuję – to w końcu zakupy, trzeba to będzie jeść/wypić a nie tylko pochwalić się nimi na portalu ze śmiesznymi obrazkami 🙂 )

– Tak, zbieram paragony. Od 2012 roku i wcale nie po to, by rozbić kiedyś bank w loterii paragonowej, ale kontroluję tym samym swoje wydatki. Polecam każdemu, kto chce mieć pełną kontrolę nad swoim budżetem domowym – nie tyle samo kolekcjonerstwo, ale prowadzenie budżetu w Excelu na ich podstawie. Sporo można na tym zaoszczędzić.

– Ostatni paragon bezczelnie dokleiłem do pozostałych z racji tego, że z obydwu poprzednich niestety zdematerializował się tusz.

Do konkretów.

Zdjęcie paragonów poniżej:

#finanse #inflacja #budzetdomowy